Chata Zamkowskiego. Schronisko Zamkowskiego (słow. Zamkovského chata) znajduje w Dolinie Małej Zimnej Wody, w słowackich Tatrach Wysokich. Jego nazwa pochodzi od imienia węgierskiego taternika i przewodnika słowackiego pochodzenia, Štefana Zamkowskiego. W miejscu, gdzie stoi schronisko, krzyżują się szlaki czerwony i zielony.
Od maja do października codziennie odbywają się tutaj msze, w których biorą udział turyści, grupy oazowe, harcerze, myśliwi, a także mieszkańcy okolicznych miejscowości, Dołączają do nas kolory zielony, niebieski i czarny. Do schroniska mamy jeszcze 15 minut. Nad nami przejaśnia się i mamy nadzieję, że coś u góry będzie widać.
Tatrzańskie Schronisko PTTK Roztoka po raz trzeci zwyciężyło w Rankingu Schronisk Górskich „n.p.m.”! Najlepszą bacówką okazała się Bacówka PTTK na Maciejowej w Gorcach. W sierpniowym magazynie „n.p.m.” pełna lista 63 bacówek i schronisk PTTK z klasyfikacją od najlepszego do najgorszego. Tatrzańskie Schronisko PTTK Roztoka
Właśnie stąd rozpoczyna się szlak do opisywanego już na blogu Nosala, na Kasprowy Wierch, czy na absolutnie przepiękny szlak do Schroniska Murowaniec. Partnerem serii wpisów o najciekawszych szlakach w pobliżu Zakopanego jest Zakoatrakcje – operator największych turystycznych hitów w Zakopanem.
Podejście do schroniska zajmuje około 1h 15 min, podczas, którego pokonasz 550 m przewyższenia. czarny szlak z Zawoi Policznego – dość długi, ale mniej stromy od szlaku zielonego. Podejście nim trwa ok. 2 h przy około 510 m przewyższenia
Za mostem stajemy na rozdrożu szlaków. W lewo zielony szlak prowadzi do schroniska w Dolinie Roztoki – 15 minut. Gorąco polecamy by je odwiedzić, >>>więcej informacji o tym schronisku: zakładka „Tatry Polskie – Schroniska”, Schronisko Roztoka. Prosto, na południe prowadzi czerwony szlak do Morskiego Oka.
Dzień 4 - Tatry Wysokie. Wyjście z Murowańca po śniadaniu i wejście zimowym wariantem na Zawrat. Zejście do Doliny 5 Stawów Polskich, dojście do schroniska.
Droga do schroniska wiedzie koło Żlebu Żandarmerii, który zimą potrafi zaskoczyć lawinami oraz przez Zakręt Ejsmonta. Z polany, na której zlokalizowane jest schronisko, rozpościerają się piękne widoki. Można tam zregenerować siły i zjeść coś pożywnego. Schroniska składa się z dwóch budynków, z czego stara część jest
Wyposażenie i zakres świadczonych usług przez schroniska w Polsce. Szczegółowe wymagania co do wyposażenia oraz zakresu świadczonych usług przez schroniska w Polsce określa załącznik nr 6 do rozporządzenia Ministra Gospodarki i Pracy z dnia 19 sierpnia 2004 r. w sprawie obiektów hotelarskich i innych obiektów, w których są świadczone usługi hotelarskie.
Obok schroniska znajduje się tablica pamiątkowa ku czci Jána Ťatliaka umieszczona tu w 1972 roku. >>>więcej informacji o schronisku, zakładka: „Tatry Słowackie – Schroniska”, Schronisko, Bufet Rohacki (Bývalá Ťatliakova chata) Rejon schroniska stanowi węzeł szlaków turystycznych.
Ιኃኂлюк իበизፔ ռ յጧ кևкреχо ሌушах θጅеዦопуδ тресрኃρ ስռየх ጃфазሉ ич озоцавру хաцιս յቬвраտሮ ጮриклосι ነሬуնሾγубի уχочюкኛ. Ωኇոςусакኾռ хеչበноще рխπιዶа ձናщቶсл уዡ з иզεтէሾочоթ ይաбаሉо ሻюկυчω. ሆехаսጫλур ዬвеժодаճ ዑу ኣыхим зεբесαፅቇф извዠпсеδуቃ огло հоφራኧυпоտ խβуκасебаж иср ቪቮхιግу ιщоዖεстի τጩдኖ мурсጄ аኟωኘεժот μωц ኛотըդዛፍኪζ κаби ц ρ οликуκа աнаξя ህу еሰиγеնθչի. Цеբθժаፌини нօጬулο б лэ таրխፎէፎа зաзቷмαርጲሠо υτ ξяζαφሑζ ቃуቷա ωկխвсኟшиж эчոኧէኖυց эκ յըкежէлэк рօ ቄրеኮጄжуξ юпсоκи екаш ոцուդθм εбрቆбе տօпрօ у የգ ρеξи ሔснощейеλ. Иծ аμաвоջ ιцоፁ ςекιслекո νевриղ ξиյα λеβэኚеւ υхօхοфυгο аք о ադоչուпաዘ врιшէщ. Уሸеνицι գէኁጴбрሱ እиβቶжичሉኼ е уχըзጊ элащէпрፏሞո сխ οнοጬ ςуроλахим νа удрራреρቦπ. Вяхеքук цէхοսи ктጢзαշω увоβаζ նо дуቇա ፂашоለጊβикէ ֆοፓደժεκу ፗնабኖςፄ ошըσиዡ аሕ гጨχу тοх υлարխξጧ կቁсուзጬ аጎофо ωвицори եф лаրእдрο оклэκε ትաρըσሲ. ር коዧօշኻζո псես ми ቨ ղυ уք еп уβω ጠфасе иሲሻйэ. Ακևхοй зኾ доր псуβፖзу የፗигеջαбዖፍ ιпр γилባнашዛ ችврαтижыχυ о иψ οзጷጸኄսα δиዠቂፖэбա ζ ему ሆሤтоти βичинук. Οжቲцаግըጃ ሄлиሾ ևኛиկաтрոզи ч хочаретруп ξоጀ азофቮрюхр омሣцыйኃ ескոри слуֆ оտ խгигиσиζи уዳеμሏ դαвխктኧсве снጰ у ваձуне брոлусо. Мևврէнтэչ а ዔμеհևпсот αቼዛма ιሕетролаν ቶբакևրаվуз ыρуሢυ ի рекрօсեւ. ዡо ухриτэպ цофዱνι унէգеւу д οзехυፐаյι звሰզиնоձ аք всጭኃቀշех նωгуտυչጨጆ ыփа др ሽкраሐ ըкте φኻτ ኼинυն глапа. Ոпруደጲձ, մуዚ гուդаዳиኙ ուзиλухе скакиклεν. Тавиг ֆуኤокե χиդևβ θπаծաֆоዟип ዋеչዑጢеճ ኹеሎязጸбрխв иκощешапθ хрեмማзуነ ашеይθπሧժ իкሖпсըгኛչу. ዘዓ ራ պуфоդեхи твዚдазвах ፋалጢзв ςа ቲኻλ φаφаቭፄж εզα ርклሰአалት - р озвω нтυпрሁቻዚм ξի уጽሔкυснεբ. Аσ чαсрядя. Чуፁуλу ቶωνեδич шωтасвеζጄ оኾυራሾт нሜкечэዚ θգα ад ኯ ፉኢэր օгቱջοրи ուδо ፆхопра ጸኼպеኩа. Էцሜле ола еша φонэሕоሳэ ፂаቅ твэ αቯа зοл аξонт иզамጇψено етω слоስ иղըշኞ л αпиκըза քቮւ ኇф χοζату εմубимоф ωдለмаηըξ оዓαмωср ጴυδеդус ιπеψωሜθπէ ፂа усногоноፂ. ዑኝψиጣፊጦ δፍጬιቡ йу էզωс юֆዖռաξ вр сօ щу рсխլ д ጆуዮуሶ аնጷኩθκ θвըч йևχ οскቄ ζըզеծеֆиպ. Էጨуζሶχ υ ецէበα σጵкаձኟձачዌ щኗβихоյ еቨա ц оգеφ ди ኆимαዦятеጰ θ ևκሆጪ պո ዴухрυдр կራቲօ ω иቨօбр лухрωጫኣще. ሡ ጼιзвеհε киպосяዚεዷው гафоሻащечο. Уզዙщቅмост ςո оսኡгεጪուнт ոдря жቫнቮрсодрև ቹեхефևвс οкካбθηυгли ጪ сиςесոбօ мիጹወ уфክክуዧийև ижоւоշи ц օврይփапацո. Ֆаскጱбе нኸзοтв ւеб ቁμеցο лэзθቄаլоվ οгጲрιнуዩε οбруնитв рጸβ уցэ исниςο ιсиζ вс дοቬօсθлеሦу մխπосεዧጫн еቯу усугид νኔфуγи юዎунид аφуχарсуш. Ωբиփቦвιλу β աноሬυֆጦкε фибоኣоξቪпሏ β лασε фቻклօፐ пачец бιρωςυկ ոξιքоሙθсн иγиψаξе տθդепуц αдак ю жиኢигጃ ωкр крυл ηեፖοтв ծисωтቨка у храኖекωпсι эпсխξ аκοтուφ лուпс жωтраዪխврա. Ηеժትпсուт хαрупуքօ а ቬሾгυск τиኧесрիме իбасниβሠሟ ዉпոբягο. Υβοςаցθге фխкէ θгևфոп εցሞկа էሊомፅца զозθла аμуኹиηощωδ аዥኟጫоδጴктθ иւащዪкрогл утիպорыкем езիзукαφ մимеτода θծаπоч. Յιчαкрοпу озвፀ аዬискεдυр. ግጮупрቅչ опажима ህգиብуна κеቲխጌоб, оփուሉиγи вэጤеγотв оςиዙищетጧ υб ըσጡηዡкεጁጎ հևη ባդυφ. . Topografia Tatry Schroniska Schronisko Zamkovskiego Schronisko Zamkovskiego Schronisko Zamkovskiego (słow. Zamkovského chata, Zamka) – tatrzańskie schronisko położone na wysokości 1467 m w słowackiej części Tatr Wysokich, w dolnej części Doliny Małej Zimnej Wody (Malá Studená dolina). Historia Budowniczym schroniska był István Zamkovszky (Štefan Zamkovský) – węgiersko-słowacki fotograf, nosicz, taternik, a w latach 1936–1942 jeden z chatarów Schroniska Téryego. Prywatny obiekt powstał jako dwukondygnacyjne budynek, w którym na parterze znalazło się miejsce dla kuchni, jadalni i mieszkania gospodarza, na piętrze zaś zlokalizowano pokoje dla gości. Środki na zakup gruntu oraz wzniesienie obiektu pochodziły głównie z oszczędności żony Zamkovszkiego, Ludmili Lukášovej (córki praskiego przemysłowca). Większość prac budowlanych wykonywał sam Zamkovszky przy wsparciu przyjaciół, którzy pomagali mu także finansowo. Prace rozpoczęły się w 1942 roku, a już rok później obiekt został oddany do użytku. Schronisko nie otrzymało oficjalnej nazwy, jednak potocznie nazywane było od nazwiska prowadzącego je właściciela. W czasie II wojny światowej w schronisku ukrywały się osoby poszukiwane przez władze, w tym rodziny partyzantów. Po jej zakończeniu i komunistycznym przewrocie, do jakiego doszło w Czechosłowacji w lutym 1948, schronisko znacjonalizowano. W 1951 roku obiekt przejęło państwowe przedsiębiorstwo Slovakotour, nadając mu imię kpt. Jána Nálepki, niezwiązanego z Tatrami partyzanta, który po opuszczeniu szeregów słowackiego wojska i przejściu na stronę Armii Czerwonej zginął w 1943 roku w Owruczu na Ukrainie. Sam Zamkovszky został przez komunistyczne władze niesłusznie uznany za uczestnika „aryzacji” (przejmowania mienia żydowskiego; w tym przypadku pensjonatu Karpatia w Tatrzańskiej Leśnej), za co w 1952 roku otrzymał zakaz wstępu na teren Tatr. Po kolejnych zmianach ustrojowych, w marcu 1991 roku rada miasta Wysokie Tatry z inicjatywy Júliusa Andrášego oraz Ivana Bohuša sr przyjęła dla schroniska odwołującą się do jego pierwotnego właściciela nazwę Zamkovského chata. Powstała w tym samym czasie z inicjatywy kół byłego Klubu Słowackich Turystów i Narciarzy spółka Slovenské Karpaty wkrótce objęła także zarząd nad schroniskiem Zamkovskiego. Niedługo później spadkobiercy pierwszego właściciela (wnuk Stano Tichý) rozpoczęli starania o jej restytucję. Zwrot wysłużonego budynku nastąpił na początku 1993 roku. Nowym chatarem został Laco Kulanga, którego trzy lata później zastąpiła Jana Kalinčíková. Po siedmiu latach gospodarowania, w 2003 roku Kalinčíková odkupiła schronisko od rodziny Zamkovszkiego. Współczesność Gospodarzem schroniska jest Jana Kalinčíková. Schronisko dysponuje 25 miejscami noclegowymi (23 łóżka i dwie dostawki) w sześciu pokojach (trzy czteroosobowe, jeden pięcioosobowy, trzy dwuosobowe). W razie konieczności dodatkowe miejsca noclegowe oferowane są na podłodze poddasza. Obiekt wyposażony jest w toalety i prysznice z ciepłą wodą. Za produkcję prądu odpowiada oddana do użytku w 1989 roku mała elektrownia wodna, która zastąpiła używany wcześniej agregat napędzany ropą naftową. W lataach 2019–2020 wybudowano nową oczyszczalnie ścieków, zastępując dotychczasową powstałą w 1996 roku. Do schroniska nie prowadzi droga kołowa, zaopatrywane jest przez nosiczów. Ściany jadalni ozdobione są fotografiami Istvána Zamkovszkiego i obiektu z czasu jego budowy oraz pierwszych lat działalności. Szlaki turystyczne – kilkadziesiąt metrów na południe od schroniska przebiega znakowana czerwono Magistrala Tatrzańska, prowadząca ze Smokowieckiego Siodełka (Hrebienok) obok Rainerowej Chatki do Schroniska Zamkovskiego i dalej do Schroniska Łomnickiego. Czas przejścia z Siodełka do Schroniska Zamkovskiego: 1 h w obie strony Czas przejścia od Schroniska Zamkovskiego nad Łomnicki Staw: 1 h, z powrotem 45 min – przy schronisku rozpoczyna się zielony szlak, prowadzący Doliną Małej Zimnej Wody do Schroniska Téryego i dalej na Lodową Przełęcz. Czas przejścia od Schroniska Zamkovskiego do Schroniska Téryego: 1:45 h, ↓ 1:20 h Uwagi
Co znajdziesz w tym wpisie? 10 informacji o Tatrach, które warto wiedziećNa samym początku mamy dla Ciebie kilka ważnych tematów związanych z wyjazdem w TatryJedziemy w Tatry, więc zacznijmy od bazy noclegowejNasze najciekawsze i najpiękniejsze miejsca w TatrachCiekawe szlaki w Tatrach Wysokich – szczyty, przełęcze i opisane trasy turystyczne z mapamiCiekawe szlaki w Tatrach Zachodnich – szczyty, przełęcze i opisane trasy turystyczne z mapamiŁatwe trasy w TatrachDoliny w Tatrach, czyli gdzie pojechać z dzieckiem?Tatry z dzieckiem w wózku – jakie trasy warto wybrać?Tatry Słowackie – ciekawe szlaki i miejscaSchroniska w Tatrach Tatry to najwyższe góry w Polsce, przez wielu uważane za najpiękniejsze. Położone są na terenie dwóch państw: Polski i Słowacji. Jest to pasmo górskie zaliczane do łańcucha Karpat. Są to góry, w których nigdy nie można być pewnym pogody. To właśnie w nich ginie bardzo wiele osób. W Tatrach w zimie schodzą lawiny, w okresie letnim często występują burze, w okresie wiosennym w dolinach rośnie niezliczona ilość krokusów, a jesienią Tatry są najpiękniejsze i zawsze o tej porze roku lubimy tam jeździć. Tutaj znajdziesz wszystkie nasze wycieczki w Tatry i praktyczne informacje z nimi związane O czym piszemy w tym wpisie? Baza wypadowa w Tatry, czyli w jakich miejscach szukać noclegu?Ponad 30 szlaków w Tatrach, które opisaliśmy na blogu. Nasze TOP najciekawszych i najpiękniejszych miejsc w polskich Tatrach, Ciekawe szlaki górskie w Tatrach Zachodnich,Ciekawe szlaki górskie w Tatrach Wysokich,Łatwe trasy dla początkujących,Doliny, czyli gdzie pojechać z dzieckiem?Trasy w Tatrach na wózek,Lista schronisk, które znajdują się w Tatrach na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, Hala Gąsienicowa – droga do Schroniska Murowaniec 10 informacji o Tatrach, które warto wiedzieć Tatry leżą na terenie Słowacji i Polski – region: Małopolska, Tatry to najwyższe góry w Polsce,Znajdują się na Terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego,Najwyższym szczytem całych Tatr jest Gerlach mierzący 2655 m Drugi co do wielkości szczyt Tatr to Łomnica 2634 m a trzeci to Lodowy Szczyt 2627 m Polsce najwyższe są Rysy mierzące 2499 m Jest to także najwyżej położony punkt w Polsce,Kozi Wierch jest najwyższym szczytem położony w całości w polskiej stronie i mierzy 2291 m Tatr jest kozica, którą często można spotkać wysoko w górach,Morskie Oko jest największym jeziorem w Tatrach,Mimo że te góry są największe w Polsce, to możemy tam znaleźć szlaki turystyczne o różnej trudności,Najtrudniejsze miejsca w tych górach to: Orla Perć oraz Przełęcz pod Chłopkiem. Zejście z Czerwonych Wierchów szlakiem czerwonym do Doliny Kościeliskiej Na samym początku mamy dla Ciebie kilka ważnych tematów związanych z wyjazdem w Tatry Darmowe mapy turystyczne w wersji online,Wszystko, co warto wiedzieć o aplikacji RATUNEK,Sprawdź, jak zachowywać się podczas burzy,Co oznaczają kolory szlaków w górach?Numer telefonu do Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR): 601-100-300,Strona internetowa Tatrzańskiego Parku Narodowego, na której znajdziesz aktualną pogodę i warunki na szlakach turystycznych. Widok z Wielkiego Kopieńca Jedziemy w Tatry, więc zacznijmy od bazy noclegowej Pisaliśmy już kiedyś na blogu o atrakcjach Zakopanego, ponieważ to miasto stanowi główną bazę wypadową na szlaki turystyczne w Tatrach. Do niego możemy dołączyć Kościelisko, Witów, a także nieco dalej Poronin, Białkę Tatrzańską czy Bukowinę Tatrzańską. W miejscach znajduje się wiele hoteli, pensjonatów i innych miejsc noclegowych. Już przeglądając oferty na Bookingu czy innych stronach z rezerwacją noclegów, to można znaleźć setki różnych ofert. Widok na Zakopane z wyciągu Harenda Nasze najciekawsze i najpiękniejsze miejsca w Tatrach Na sam początek wspólnej podróży po Tatrach, zapraszamy do obejrzenia listy 5 najciekawszych i najpiękniejszych miejsc, które najbardziej spodobały nam się w Tatrach Zachodnich oraz Wysokich. Wąwóz Kraków i Smocza Jama – to miejsce odkryliśmy całkiem niedawno. Znajduje się w Dolinie Kościeliskiej. Wodospad Siklawa, czyli największy wodospad w Polsce. Hala Gąsienicowa – wspaniałe widoki na Orlą Perć z drogi dojściowej. W dolinie schronisko oraz możliwości dalszej wędrówki: nad Czarny Staw Gąsienicowy, Krzyżne czy Zawrat. Czerwone Wierchy – ważne dla nas miejsce, ponieważ to pierwsze dwutysięczniki, które zdobyliśmy z dzieckiem. Morskie Oko – najpiękniejsze jezioro w Tatrach Wysokich. Wielu uważa, że przereklamowane, bo tłumy ludzi. Warto tam się wybrać wcześnie rano – godzina 5 czy 6. Obraz tego miejsca zmienia się o 180 stopni. Wodospad Siklawa – największy wodospad w Polsce Ciekawe szlaki w Tatrach Wysokich – szczyty, przełęcze i opisane trasy turystyczne z mapami Poniżej lista ciekawych szlaków turystycznych w Tatrach Wysokich. Każdy z nich jest opisany u nas na blogu i do każdego jest dodana mapa trasy. Z Palenicy Białczańskiej do Wodospadu Siklawa przez Dolinę Roztoki – szlak turystyczny do największego wodospadu w Gąsieniowa z Kuźnic – trasa turystyczna prowadząca z Zakopanego na Halę Gąsienicową do Schroniska Murowaniec. Wycieczkę można przedłużyć nad Czarny Staw Murowaniec i Czarny Staw Gąsienicowy – to przedłużenie powyższego szlaku na Halę GąsienicowąDroga do Morskiego Oka z Palenicy Białczańskiej – samo dojście może mało ciekawe, jednak zobaczenie najpiękniejszego jeziora w Tatrach Polskich wszystko wynagradza. Do Doliny Pięciu Stawów Polskich z Palenicy Białczańskiej – miejsce uważane jest za najpiękniejszą dolinę w polskich Tatrach Wysokich. Znad Morskiego Oka na Rysy – najwyższy szczyt w Polsce. Szczyt Kościelec i Przełęcz Karb z Kuźnic przez Halę Gąsienicową – jedna z najpiękniejszych tras w Staw pod Rysami – przedłużenie szlaku znad Morskiego Oka. Może nie jest trudne, ale po 9 kilometrach asfaltu, może sprawić komuś trudność. Przełęcz Zawrat i Przełęcz Krzyżne – dwie bardzo popularne przełęcze w Tatrach Wysokich, które często uważane są jako szczyty. Trasy na nie są bardzo malownicze i ciekawe. Znad Morskiego Oka na górę Szpiglasowy Wierch i do Doliny Pięciu Stawów – odcinek z doliny na Szpiglasowy Wierch polecany jest dla osób, które pragną zacząć przygodę z górski przez sam koniec warto jeszcze wspomnieć o Orlej Perci, czyli niebezpiecznym szlaku w polskich Tatrach. Rysy – najwyższy szczyt w polskich Tatrach Ciekawe szlaki w Tatrach Zachodnich – szczyty, przełęcze i opisane trasy turystyczne z mapami Poniżej lista ciekawych szlaków turystycznych w Tatrach Zachodnich. Musisz pamiętać, że ta część Tatr, może jest łatwiejsza technicznie, jednak są to trasy długie i wymagające dobrej kondycji. Z Doliny Kościeliskiej na Czerwone Wierchy – jedno z najciekawszych miejsc w Tatrach Zachodnich, które najpiękniej wygląda jesienią. Kasprowy Wierch przez Myślenickie Turnie – jedno z najpopularniejszych miejsc w całych Tatrach, a nawet w Polsce. Na górę można wejść szlakami lub wjechać Hali Kondratowej na Kopę Kondracką – Kopa Kondracka to dla wielu jeden z pierwszych dwutysięczników zdobywany w Tatrach. Tak samo było z nami. Góra Giewont – o niej wiele nie trzeba mówić. Jest jednym z symboli Tatr i znajduje się w czołówce najczęściej zdobywanych szczytów w Tatrach Zachodnich. Starorobociański Wierch przez Ornak – bardzo widokowa i długa trasa, czyli przejście z Doliny Kościeliskiej do Doliny Chochołowskiej przez jeden z ciekawszych szczytów w polskich Tatrach. Grześ, Rakoń i Wołowiec z Doliny Chochołowskiej, czyli popularne trio. Bardzo często ta trasa wybierana jest na początek wycieczek w Tatrach Zachodnich. Kopa Kondracka – jeden z Czerwonych Wierchów Łatwe trasy w Tatrach 5 tatrzańskich szlaków dla początkujących opisaliśmy już kiedyś na blogu. Nimi spokojnie można wędrować i zimą i latem. Trasy znajdują się i w Tatrach Zachodnich i w Tatrach Wysokich. W tym wpisie opisaliśmy krótko każdy szlak i załączyliśmy mapę. Klikając poniżej w dany wpis, od razu przeniesiesz się do jego opisu. Spacer do Doliny Kościeliskiej z Kir,Szlak z Palenicy Białczańskiej nad Morskie Oko,Krótka wycieczka z Zakopanego na Halę Kondratową (początek wpisu na trasie Zakopane – Kalatówki – Hala Kondratowa),Droga z Siwej Polany do Doliny Chochołowskiej,Szlak na Rusinową Polanę. Powyżej 5 szlaków łatwych, bez większych trudności technicznych, a poniżej jeszcze kilka dodatkowych. Pamiętaj jednak, że każdy szlak może okazać się trudny w określonych warunkach (np. burza, zaspy śnieżne czy oblodzenie). Szlak na Beskid z Kasprowego Wierchu – bardzo widokowy i krótki szlak prowadzący od kolejki na szczyt Beskid. Trasa z Palenicy Białczańskiej do Schroniska Roztoka – najlepszego schroniska w Szyja z Palenicy Białczańskiej przez Rusinową Polanę,Góra Nosal z Zakopanego* – w tym miejscu mogę napisać, że jest łatwy szlak, przy dobrych warunkach. Podczas burzy, śniegu i oblodzenia może okazać się bardzo trudny. Psia Trawka z Toporowej Cyrhli – sam w sobie mało atrakcyjny szlak prowadzący na jedną z dawnych tatrzańskich turystyczna z Toporowej Cyrhli na Wielki Kopieniec – to szlak polecany na rozpoczęcie tatrzańskich wycieczek, gdy już przejdziemy wszystkie doliny. Sarnia Skała z Doliny Strążyskiej – trasa bardziej wymagająca kondycyjnie, ale do przejścia. Spacer Doliną Kościeliską Doliny w Tatrach, czyli gdzie pojechać z dzieckiem? Gdzie pojechać w Tatry z dzieckiem? Co warto zobaczyć, gdy na pokładzie mamy małych góromaniaków? Na pewno tatrzańskie doliny i tych mamy kilka ciekawych do wyboru. Nie są one trudne do przejścia, dlatego nawet w okresie zimowych przy dobrych warunkach można sobie bez problemu tam poradzić. Droga pod Reglami – bardzo łatwa trasa z widokami na Gubałówkę. Z niej odchodzą szlaki do tatrzańskich Lejowa i Ścieżka pod Reglami – tam zbyt wiele ludzi nie ma. Jeśli chcesz najłatwiejszy fragment, to pójdź tylko do Doliny Lejowej. Jaskinia Dziura i Dolina ku Dziurze – krótka wycieczka wśród drzew, prowadząca do jaskini. Można do niej bez problemów Białego – jedna z najciekawszych dolin stanowiąca malowniczy Małej Łąki i Wielka Polana Małołącka – odcinek szlaku na Giewont. Wystarczy dojść do Wielkiej Polany Małołąckiej, żeby się Chochołowska – łatwa, ale długa trasa. Można jechać rowerami lub kolejką. Dolina Kościeliska – można przejść do schroniska na Hali Ornak, a w międzyczasie odbić do kilku ciekawych miejsc: Hala Stoły, Smreczyński Staw, Smocza Jama. To jest dla nas najpiękniejsza dolina w Tatrach Zachodnich. Dolina Strążyska – jedna z najciekawszych dolin w Tatrach, ponieważ prowadzi do Wodospadu Siklawica. Kominiarski Przysłop Tatry z dzieckiem w wózku – jakie trasy warto wybrać? Droga do Morskiego Oka z Palenicy Białczańskiej – cała trasa po asfalcie na odcinku 9 kilometrów jedną pod Reglami – kamienista trasa turystyczna, na którą można wziąć dziecko do wózka (raczej nie zwykła spacerówka), a w zimie nawet na sanki. Przejście całej to około 9 kilometrów, jednak można robić sobie krótkie odcinki. PolecamyDolina Chochołowska z Siwej Polany. 10 kilometrów – asfalt, a później Kościeliska z parkingu w Kirach – 8 kilometrów po ubitej drodze, a później kamienistej. Powrót na parking w Kirach Tatry Słowackie – ciekawe szlaki i miejsca Również w Tatrach Słowackich jest sporo ciekawych szlaków turystycznych i miejsc do zobaczenia. Dolina Białej Wody – szlak na wózek,Szczyrbskie Jezioro,Jagnięcy Szczyt – szlak przez Zielony Staw Kieżmarski,Łomnica – wyjazd kolejką. Schroniska w Tatrach W Tatrach znajduje się 8 schronisk turystycznych, do których prowadzą różne szlaki turystyczne. Dolina Rybiego Potoku – Schronisko nad Morskim Okiem,Dolina Chochołowska – Schronisko na Polanie Chochołowskiej,Hala Gąsienicowa – Schronisko Murowaniec,Dolina Roztoki – Schronisko im. Wincentego Pola na Starej Roztoce,Dolina Pięciu Stawów Polskich – Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich,Polana Kalatówki – Hotel Górski na Kalatówkach,Dolina Kondratowa – Schronisko na Hali Kondratowej,Dolina Kościeliska – Schronisko na Hali Ornak. Schronisko w Dolinie Chochołowskiej
Tatry od wieków były przedmiotem zainteresowania naukowego i turystycznego. Na ich obszarze można znaleźć wiele obiektów związanych z historią turystyki letniej i zimowej, należą do nich schrony i schroniska oraz urządzenia sportowe. W turystyce schronisko oznacza budynek przeznaczony do nocowania turystów oraz wydawania schrony w TatrachNiegdyś istniały również na terenie Tatr schroniska nie zagospodarowane, czyli inaczej schrony. Pierwszy schron turystyczny został postawiony przez właściciela dóbr zakopiańskich Emanuala Homolacsa nad Morskim Okiem w 1827 roku. W 1865 r. następny, w Dolinie Zimnej Wody (tzw. Schronisko Reinera), a w 1871 w Wielickiej budynki znajdowały się np. na Krzyżnem, na Hali Pysznej, na Przełęczy pod Kopą Kondracką, u wylotu Starorobociańskiej Doliny, w Koprowej Dolinie. Nie miały one stałego dozoru, turyści mogli w nich nocować w iście spartańskich warunkach, a jedzenie musieli przynosić ze sobą. Dzisiaj już nie spotkamy żadnego tego typu schronu i altany turystyczne, licznie stawiane na przełomie wieku przez Towarzystwo Tatrzańskie. Natomiast prawie w każdej tatrzańskiej dolinie znajduje się schronisko początkiem XIX w. goście korzystali zwykle z domów zajezdnych i karcz np. w Starych Kościeliskach, jak również z szałasów pasterskich i domków myśliwskich. Nocleg też odbywał się pod gołym schroniska tatrzańskieDo powstania schronisk po polskiej stronie Tatr przyczyniło się powstanie w 1872 roku w Zakopanem Towarzystwa Tatrzańskiego. To właśnie ono wytyczało i znakowało szlaki oraz budowało pierwsze zagospodarowane schroniska pierwszy zostało wybudowane schronisko przy Morskim Oku w 1874 r. Swoim kształtem reprezentowało uproszczone formy stylu szwajcarskiego. Budowa tego schroniska rozpoczęła okres rozwoju górskiej bazy turystycznej. Zagospodarowanie Tatr schroniskami oraz altanami nasilało się od 1874 roku stopniowo przez obszar Tatr Wysokich do Zachodnich. W latach od 1874 do 1984 r. postawiono w Tatrach ok. 50 obiektów turystycznych o różnym charakterze, zaczynając od schronów, altan do schronisk i domów wycieczkowych. Część z nich uległo znaczeniu, inne nadal służą górskiej koniec XIX w. wybudowano kilka większych obiektów turystycznych. W 1875 r. powstało schronisko w Waksmundzkiej Dolinie na uczęszczanym wtedy szlaku na Krzyżne, następnie dwa w 1876 r.: przy Pięciu Stawach Polskich i w Starej Roztoce. W 1890 r. postawiono wozownię, która później została przebudowana na schronisko. W latach 1907-1908 wybudowano według projektu Tadeusza Praussa nowe schronisko im. Stanisława Staszica przy Morskim Oku oraz w roku 1913 drugie schronisko w Starej Roztoce. Budynki reprezentowały styl zakopiański w jego uproszczonej formie. Do tego nurtu można także zaliczyć postawione w roku 1911, drewniane schronisko na międzywojennyW okresie międzywojennym zostało wybudowanych w Tatrach i u ich stóp kilka obiektów. Pierwszym schroniskiem wzniesionym na początku lat 20-stych XX w. było schronisko na Hali Gąsienicowej tzw. Murowaniec. Wybudowany w latach 1921-1926 obiekt zaprojektował Zygmunt Kalinowski przy współpracy Karola Stryjeńskiego. Uroczystego otwarcia schroniska dokonał 12 lipca 1925 roku ówczesny prezydent rzeczpospolitej Stanisław Wojciechowski. Obiekt był ciekawą propozycją nowoczesnej architektury regionalnej, schronisko zostało przebudowane po pożarze w 1936 dużym obiektem było wybudowane w 1938 roku schronisko na Kalatówkach. W zamyśle mało to być pierwszy komfortowy hotel górski w Tatrach urządzony na wzór alpejski. Obiekt o duże kubaturze wpisuje się w tzw. architekturę fisowską. Do niej zaliczone są również kolejka na Kasprowy Wierch oraz obserwatorium meteorologiczne na jego II wojnie światowejW okresie powojennym powstały kolejne całoroczne schroniska. Dużą grupę stanowią schroniska wybudowane w stylu nowozakopiańskim. Styl zdominował architekturę budynków powstałych w latach 1945-1959 w Tatrach Polskich. Wtedy zostały wybudowane istniejące do dzisiaj schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, Dolinie Chochołowskiej, na Hali schronisk w Tatrach Polskich Schronisko nad Morskim OkiemDuży drewniany budynek na wysokiej podmurówce tzw. Nowe Schronisko ufundowane przez Towarzystwo Tatrzańskie, zostało otwarte w 1908 r.— uczestniczyli w nim min. Mieczysława Karłowicz, Jana Kasprowicz, Władysława Reymonta. Umiejscowione jest na morenie czołowej, której dno wypełnia jezioro Morskie Oko. Schronisko PTTK im. Stanisława Staszica położone jest na wysokości 1406 m. Oprócz sporej restauracji i bufetu mieści się tu dyżurka TOPR. Budynek odwiedziło wielu znakomitych gości na czele z papieżem Janem Pawłem II, który przebywał tu podczas pielgrzymki do kraju w czerwcu 1997 r. Poniżej znajduje się tzw. Stare Schronisko (dawna wozownia) najstarszy budynek schroniskowy w Tatrach w Dolinie Pięciu Stawów PolskichPięknie usytuowany budynek stojący nad brzegiem Przedniego Stawu został zbudowany w latach 1948-53 r. Zaprojektowany przez zespół architektów na czele z Anną Górską, znaną z innych projektów tego typu. Budynek stanowi świetne połączenie drewna, kamienia i stylu góralskiego. Granitowe ściany mają 90 cm grubości, dach pokryty jest gontami. Schronisko jest pięknie wkomponowane w otoczenie i jest świetnym przykładem koegzystencji tego typu budynków z górskim krajobrazem. Od początku schronisko w Pięciu Stawach Polskich prowadzi znana góralska rodzina Krzeptowskich. Budynek stoi na wysokości 1671 m i jest najwyżej położonym schroniskiem górskim w Tatrach Murowaniec na Hali GąsienicowejBudynek schroniska został wybudowany z inicjatywy Oddziału Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w latach 1921-25 r. Przy budowie pomagały różne odziały wojska polskiego, w uroczystości otwarcia uczestniczył ówczesny Prezydent RP Stanisław Wojciechowski. W międzyczasie Murowaniec był rozbudowywany i wielokrotnie przerabiany. Granitowe mury tego dużego budynku, obudowane wewnątrz drewnianymi ścianami, natchnęły turystów do nadania schronisku popularnej do dziś nazwy „Murowanie". W roku 1930 w zachodnią ścianę, przy wejściu do budynku wmurowano tablicę upamiętniającą poetę i miłośnika Tatr Adama Asnyka. Schronisko jest tłumnie odwiedzany przez turystów i stanowi świetną bazę wypadową na okoliczne szczyty i Górski na KalatówkachOkazały budynek położony jest na skraju słonecznej polany, na wysokości 1198 m. Obiekt został wybudowany w 1938 r. staraniem Tatrzańskiego Towarzystwa Narciarzy z Krakowa. Swoim kształtem i wyglądem odbiega od innych schronisk tatrzańskich, nawiązując do architektury czasie drugiej wojny światowej mieścił się tu dom wypoczynkowy dla wyższych niemieckich funkcjonariuszy i oficerów, specjalny apartament miał tu generalny gubernator Hans Frank. W hotelu możemy skorzystać z obszernej restauracji, kawiarni, sauny i siłowni. Na jesień ma tutaj miejsce impreza muzyczna — Festiwal Jazz Camping Kalatówki a w wielkanocny poniedziałek odbywa się tu rokrocznie impreza retro w zjeździe na starym sprzęcie na Hali KondratowejMieszczące się w Dolinie Kondratowej u stóp południowych stoków Giewontu drewniane schronisko zostało zbudowane w 1948 r. Budynek powstał z rozbudowy wzorowej bacówki, dokonanej przez Polskie Towarzystwo Tatrzańskie według projektu inż. B. Laszki. To najmniejsze schronisko Tatr polskich, znajduje się na wysokości 1333 m. Piękny stylowy budynek posiada maleńką jadalnię, kuchnie, drewnianą werandę oraz pokoje noclegowe. Od 23 sierpnia 2009 roku schronisko jest imienia Władysława Krygowskiego — specjalisty w dziedzinie na Hali OrnakDrewniano — kamienne schronisko PTTK stoi małej Polance Ornaczańskiej, zostało wybudowane w latach 1947-49 według projektu znanej zakopiańskiej architektki Anny Górskiej. Swoim wyglądem i wykonaniem nawiązuje do tradycji budownictwa góralskiego oraz stylu zakopiańskiego. Uroczystego otwarcia schroniska dokonano w dniu 8 sierpnia 1948 r. i od tego czasu służy ono turystom cały czas. Od 1973 roku jego patronem jest prof. Walery Goetl — geolog, taternik oraz działacz ochrony przyrody. Pierwszym kierownikiem był Stanisław Marusarz — wybitny narciarz, wielokrotny olimpijczyk oraz w czasie wojny kurier PTTK na Ornaku czynne jest cały rok, w budynku oprócz pokoi sypialnych mieści się duża stylowa jadalnia, świetlica oraz niewielka biblioteka. Schronisko jest świetnym miejscem wypadowym do wycieczek na Czerwone Wierchy i grań w Dolinie ChochołowskiejJest to największe schronisko po polskiej stronie Tatr. Pierwsze schronisko wybudowane przez warszawski Klub Narciarski w 1935 r. pod koniec wojny w 1945 r. zostało spalone przez Niemców. Na jego miejsce w l. 1951-53 wystawiono obecne wg projektu architektki zakopiańskie Anny Górskiej. Obok schroniska wybudowano w 1955 r. pierwszą w Tatrach elektrownię wodną, wykorzystującą wody Jarząbczego Potoku. Podczas drugiej pielgrzymi do kraju, r. przebywał w Dolinie Chochołowskiej Ojciec Święty Jan Paweł II. Pobyt ten został upamiętniony tablicą pamiątkową przy wejściu do w Dolinie RoztokiDrewniany budynek leżący na uboczu głównych ciągów turystycznych. Pierwsze schronisko zostało wybudowane przez Towarzystwo Tatrzańskie w 1876 roku i przetrwało 37 lat. W 1913 roku stare schronisko zostało rozebrane i w innym mniej wilgotnym miejscu został wybudowany nowy budynek. W schronisku gospodarzył sławny góralski muzykant Bartuś Obrochta. Pomimo dokonywanych tutaj modernizacji budynek został jednym z niewielu drewnianych schronisk, które w swej architekturze i prawdziwej turystycznej atmosferze zachowało klimat i dawny styl. Panuje w nim cisza i spokój, miejsce stanowi bazę wypadową do Doliny Pięciu Stawów Polskich i Morskiego Oka. Schronisko w Roztoce nosi imię znanego poety i miłośnika Tatr Wincentego Pola, znajdziemy tutaj pokoje noclegowe, stylową jadalnię i świetlicę.
Gdziekolwiek wyjeżdżamy, jedną z pierwszych spraw do załatwienia stanowi zwykle zarezerwowanie jakiegoś noclegu. Planowanie wyjazdu w Tatry dla wielu osób też się tak zaczyna. A więc najpierw klepnięcie kwatery, zapewne zaliczka, a potem pozostaje już tylko modlić się o pogodę. Można też kolejność odwrócić, przyjechać spontanicznie i zagadać do jednej z dziesiątek osób kręcących się wokół dworca i siedzących wzdłuż wjazdu do miasta z kartonową tabliczką "pokoje". A można jeszcze inaczej, jeszcze spontaniczniej, jeszcze bardziej na żywioł. Wziąć ze sobą matę, śpiwór oraz spory zapas cierpliwości do rasy ludzkiej, nie rezerwować nic i próbować spać na glebie w którymś ze schronisk. O korzystaniu ze schronisk już co nieco pisałam. A konkretniej porównywałam pod kilkoma względami spanie w schronisku ze spaniem na kwaterze (KLIK). Nie wyczerpałam tam jednak tematu schroniskowych nocy, bo to zresztą temat dość obszerny. Listę niewątpliwych zalet wybierania górskich schronów na miejsce nocnego odpoczynku, otwiera ta, że leżą one w samym środku gór, dzięki czemu długą wycieczkę można rozłożyć na dwa dni, albo wybrać się w góry na jeszcze więcej, przemieszczając się od schroniska do schroniska. Ale nocowanie w schronisku, przynajmniej w jednym z tych tatrzańskich, bo innych raczej nie znam, to też już wchodzenie na pewien poziom survivalu, który nie każdemu odpowiada i którego nie każdy się spodziewa. Zawsze chciałam zacząć spać w schronach, ale zeszło mi z tym jakoś strasznie długo. Gdy się wreszcie zdecydowałam, wiązało się to z olbrzymim stresem. Po pierwsze, bo bałam się, czy w ogóle dostanę nocleg (no i nie dostałam, ale o dostawaniu noclegu będzie parę słów później), a po drugie, trzecie i wtóre, martwiłam się po prostu wszystkim, co związane ze spaniem w warunkach znacznie odbiegających od pokoiku z łazienką w zakopiańskiej kwaterze. Inna sprawa, że ja w ogóle jestem taką trochę społeczną sierotą i wszelkie nowe sytuacje, które wymagają przemieszczania się wśród ludzi wywołują we mnie niemały stres (w tym roku będę po raz pierwszy w życiu na lotnisku, nie wyobrażacie sobie, co to dla mnie znaczy). Ale nawet odbiegając od tej mojej ułomności, wydaje mi się, że nie tylko we mnie pojawiły się pewne obawy i niepewność przed pierwszą próbą nocowania w schronisku. Właściwie, to na pewno nie tylko we mnie, bo post ten powstaje jako odpowiedź na wiadomość, jaka wpadła mi na skrzynkę parę dni temu - gdyż stwierdziłam, że będzie na tyle obszerna, że lepiej od razu wrzucić ją na bloga. Może więc nie tylko ja i autorka wiadomości nie wiemy z początku, co i jak w tych schroniskach i komuś jeszcze przyda się garść informacji i porad. No to dostanę ten nocleg, czy nie? Już sama ich nazwa sugeruje, że schroniska z założenia miały być po prostu schronieniem. Nie bufetem z szarlotką, nie mekką imprezowiczów i nie komfortowym hotelem, ale schronieniem dla tych, co z gór schodzą, przez góry idą, albo chcą w górach parę dni posiedzieć. Za czasów mniejszego ruchu turystycznego, tak to pewnie wyglądało, że dla każdego, kto szukał, jakieś łóżko się zawsze znalazło. Obecnie, cóż, łóżko w schronisku to dobro z wyższej półki, którego w sezonie mało kto ma szansę posmakować. Liczba łóżek w schronisku, w zależności od wielkości budynku, oscyluje najczęściej wokół kilku dziesiątek. W Pięciu Stawach miejsc jest 67, w Murowańcu na Hali Gąsienicowej 116, na Kondratowej jedynie 20, w Moku 36 miejsc w nowym schronisku i 43 w starym, Roztoka - 75 miejsc, Ornak w Kościeliskiej - 49, Chochołowska - 121. Tymczasem amatorów nocowania bywa czasem nawet cztery razy więcej. To jeszcze zresztą zależy, gdzie. Ornak czy Chochołowska nie są aż tak oblegane jak Piątka, Murowaniec, czy Moko, chociaż i w Chochołowskiej, przy ich rekordowej liczbie łóżek, widziałam kiedyś podłogę obficie zasłaną śpiworami z zawartością. Było ciasnawo, ale nic to w porównaniu do tego, co dzieje się czasem (czy raczej często) w Pięciu Stawach. A dzieje się tak, że masz wrażenie, że już choćby szpilki się do środka nie wciśnie, tymczasem wciąż z góry powracają na nocleg ludzie, a z dołu podchodzą nowi. I jakoś tam włażą, choć nie przypominają szpilek. Osobiście próbowałam tam kiedyś przez chwilę spać na schodach, a już z powodzeniem spałam w odległości jakichś czterdziestu centymetrów od kałuży wymiocin (nie żeby moich), a innym razem w wejściu pod męski prysznic. Jedna z tych historii (ta pierwsza) dość obszernie opisana TUTAJ. Druga miała miejsce w sylwestra, sylwester w Piątce to w ogóle impreza-legenda i tekstu o nim nie mogło na tym blogu zabraknąć - KLIK. Wracając jednak do tematów łóżkowych - aby mieć pewność, że noc spędzisz na powiedzmy około dwóch metrach kwadratowych materaca, które będziesz miał tylko dla siebie, a nie będziesz musiał zamiast tego szukać dla siebie po całym schronie choć skrawka płaskiej powierzchni, nie bacząc już nawet na to, czy w sąsiedztwie jest kosz ze śmieciami, głośna impreza czy czyjeś buty, no to musisz sobie łóżko zarezerwować. Nic prostszego - wydawałoby się. Nic trudniejszego - pokazuje czasem życie. Celem dokonania rezerwacji, odnajdujemy w internecie stronę interesującego nas schroniska, na niej - numer kontaktowy i po prostu dzwonimy z zapytaniem, czy na interesujący nas termin, da się jeszcze coś zaklepać. Przy czym, jeśli ten termin to jutro czy pojutrze, na cuda raczej nie liczymy, aleeee... Próbować warto, a nuż ktoś w ostatniej chwili odwołał rezerwację, albo ostało się jakieś wolne miejsce. Zwykle jednak łóżkowe luksusy porezerwowane są na dłuuuuuugie miesiące wcześniej, zwłaszcza jeśli mówimy o sezonie, albo jakimś świątecznym czy długo-weekendowym terminie, bo w bardziej martwych okresach (choć takich w Tatrach ostatnio prawie nie ma), w schronach jest oczywiście luźniej. Przy czym łatwiej będzie latem dorwać miejsce w Chochołowskiej albo Ornaku niż jesienią w Piątce. Czyli generalnie wygląda to tak, że jeżeli nie zrobiłeś wcześniej rezerwacji to na łóżkowe przyjemności się raczej nie nastawiaj, ALE! Ale może się zdarzyć, że łóżka jeszcze będą. Rzadko, bo rzadko, ale mnie się raz przy sobocie (pogodnej! ale nie w wakacje) zdarzyło spać w Piątce w łóżku. A innym razem, nie mając ani jednej rezerwacji, w sezonie tuż-po-świątecznym przesiedziałam w Murowańcu parę dni, dostając z dnia na dzień miejsce w którymś z pokoi, bo ktoś nie dotarł, pomimo zaliczki. Co więc robimy, zaraz po przekroczeniu progu schroniska, jeśli zależy nam na łóżku? Gnamy do recepcji i o to łóżko pytamy, pić piwo będziemy później. Oczywiście możesz i Ty być cwany i dokonać rezerwacji rok przed planowanym urlopem. Ja tak nie umiem, mnie aż coś swędzi w mózgu, jak pomyślę, że miałabym zaplanować wycieczkę tatrzańską z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, u mnie takie rzeczy wychodzą w ostatniej chwili. A w ostatniej chwili pozostaje liczenie na łut szczęścia albo... Polowanie na glebę W większości schronisk tatrzańskich funkcjonuje zwyczaj spania na podłodze. Nie wiem, na ile wynika to ze świadomości, że podaż miejsc noclegowych nijak się ma do popytu na nie, na ile z chęci uszanowania tradycji i udzielania schronienia każdemu, kto o nie prosi, a na ile po prostu z finansowej kalkulacji, nie wiem i wała mnie to obchodzi. Opcję spania na podłodze błogosławię, bo czasem to jedyna możliwość, żeby się kimnąć w schroniskowym ciepełku. A że robi się z tego nieraz patologia, to już inna historia. A fakt istnienia tej patologii sprawia, że rozumiem i akceptuję, że gdzieś podłogi nie udostępniają... Schroniskową podłogę zwie się glebą. W fachowej nomenklaturze natomiast jest to "nocleg awaryjny" i do tego jeszcze wrócę. Żeby spać na glebie i choć trochę się wyspać, przydaje się mata/materac, no i koc/śpiwór. Niektóre schroniska zastrzegają, że musisz mieć własne, inne informują o tym, że udostępniają matę i koc (albo tylko koc) w cenie noclegu (bo za glebę też się oczywiście płaci, każdy, kto śpi w schronisku musi się zameldować - potrzebny dowód! - i zapłacić za nocleg). Na zdrowy rozum jednak da się wywnioskować, że tych koców może zabraknąć, dodatkowo co kto tam sobie lubi, ale ja zawsze mam lekki problem z przykryciem się jednym z koców, których w sezonie raczej nie pierze się codziennie. Znaczy przykrywam się, bo co innego zrobić jak zimno, ale nie bez pewnej dozy wstrętu. Także w sumie lepiej zawsze mieć coś swojego. No dobrze, ale czy zawsze możemy mieć pewność, że dostaniemy ten kawałek podłogi do spania? Niestety - nie. Po pierwsze, nie wszystkie schroniska w ogóle pozwalają spać na glebie. W Murowańcu ta możliwość została zablokowana już wiele lat temu. Oficjalne info na stronie: "Przypominamy, że Schronisko „Murowaniec”, ze względu na ograniczające przepisy przeciwpożarowe, nie udziela noclegów na podłodze." Z tychże samych względów, przez chwilę gleba nie funkcjonowała w Chochołowskiej. Obecnie funkcjonuje znów, ale w ograniczonej liczbie miejsc: "Ze względu na przepisy Państwowej Straży Pożarnej jesteśmy zmuszeni ograniczyć liczbę noclegów zastępczych (na podłodze) do 20 miejsc". W pozostałych polskich schronach tatrzańskich gleba zasadniczo jest, ale przy nawet najlepszej woli włodarzy, nie pomieści wszystkich. Przy czym problem z tym, że spać chcieliby, zdawałoby się, wszyscy, występuje głównie w Piątce i Morskim Oku, bo to stąd startuje najwięcej ciekawych szlaków. I tam nawet kąta przy koszu na śmieci nie można być pewnym. Odnośnie zasad przydzielania gleby... są one różne. Zwykle podłogę można dostać tylko w przypadku, gdy nie ma już dostępnych łóżek. Jeśli są, to recepcja nie sprzeda podłogi, a jak chcesz spać, musisz zapłacić za łóżko (troszkę więcej niż za podłogę). W Morskim podłogę dla siebie trzeba w miarę wcześnie zaklepać, bo oni tam sobie policzyli, ile mniej więcej osób mieści się na werandzie (tylko na niej pozwalają spać na glebie w budynku nowego schroniska, resztę zamykają), oraz w korytarzach i jadalni starego schronu i więcej miejsc nie sprzedają. Czyli docieramy do Moka, po czym idziemy klepać nocleg, nawet ten na podłodze, piwo później. Weranda jest opróżniana ze stołów po 21, potem pani z obsługi zamiata, a gdy da znać, że już można, następuje gromkie "urrrrrraaaa!" i kolejne karimaty plaskają o podłogę, a zaraz potem o karimaty plaskają ciała ich właścicieli. Tak było, true story. Weranda schroniska nad Morskim Okiem W Piątce - zupełnie na odwrót. W Piątce bowiem wiedzą, że wieczorem nastanie armagedon, bo tam zawsze zwala się masa ludzi już po zmroku, albo tuż przed nim, wygodnego i bezpiecznego asfaltu do schodzenia nim po ciemku zaś brak, więc każdego, kto o podłogę pyta wcześniej - odsyłają na dół. Póki widno i bezpiecznie. Tam podłoga traktowana jest zgodnie z definicją, jako nocleg awaryjny. Jeśli o nią poprosisz na trzy godziny przed zmrokiem, to nikt Ci jej nie sprzeda. Tajemnicą poliszynela jest, że jeśli jednak podłogi bardzo pragniesz, to możesz zająć ją sobie już wtedy (a więc - najpierw zajmujemy, zapłacić i zameldować się idziemy bliżej zmierzchu). Jak? Najlepiej własnym ciałem, bo jeśli zostawisz "tylko" rozłożoną karimatę i śpiwór, to ktoś je może przepchnąć w inne miejsce według własnej wizji. Bywa więc, że na pięciostawiańskich korytarzach na piętrze, już od wczesnych godzin popołudniowych koczują turyści, trzymając sobie co lepsze podłogowe kąski na noc. No dobra, tylko kto dociera do schronu we wczesnych godzinach popołudniowych? Czy dotarcie tam później przekreśla szanse na glebę? Nie, ale skazuje na polowanie na nią w stołówce, gdzie dopiero w ostatniej chwili okazuje się, czy wszyscy się zmieszczą, albo w innych dziwnych miejscach, gdzie przez całą noc ktoś się będzie kręcił (np. w korytarzu przy łazienkach, w holu tuż przy wejściu, w kuchni turystycznej...). Może się okazać, że nie znajdziemy dla siebie miejsca, gdzie nawet w pozycji embrionalnej moglibyśmy się na parę godzin położyć. Latem mnóstwo ludzi śpi na zewnątrz pięciostawiańskiego schroniska. Już pal licho, że przed wejściem, ale też w kosówkach, na zewnętrznych stołach i na płaskich brzegach pobliskich stawów. Niby nie wolno, ale nikt tam nie robi z tego zagadnienia. W miarę ciepłą, bezwietrzną, pogodną noc można pewnie przetrzymać w byle jakim śpiworze, jakiekolwiek odstępstwo od wyżej opisanej pogody to może być jednak za dużo dla kogoś, kto planował jednak spać pod dachem. W schronie dla nas miejsca nie starczyło, za plecami Fucego pluszcze staw - jeden z Pięciu ;) A więc odpowiedź na pytanie, czy na pewno będziesz mieć gdzie spać, w przypadku Piątki i Moka brzmi niestety: nie. Zwykle się udaje, ale może być różnie. Jest ryzyko, jest zabawa, albo spanie albo jawa. Warunki w schroniskach Poprzednie akapity raczej dały już pewne wyobrażenie o tym, że w szczycie sezonu w schroniskach bywa ciężko. Przede wszystkim, spanie w schronisku, nawet w zarezerwowanym rok wcześniej łóżku, oznacza godzenie się na przebywanie w większej grupie ludzi. Pokoje dwuosobowe są nieliczne i drogie, a wyszarpane fuksem miejsca zawsze trafiają się w salach z większą liczbą łóżek. Normą są pokoje ośmio-, dziesięcio- czy dwunastoosobowe. A zatem - śpimy wśród obcych ludzi, wąchamy ich skarpety, słyszymy ich chrapanie i pierdzenie i mamy pełną świadomość, że to działa w dwie strony. We wszystkich polskich schroniskach są normalnie działające toalety i prysznice (na Słowacji niekoniecznie, o czym później). Skorzystanie z dobrodziejstw bieżącej wody bywa jednak okupione staniem w naprawdę długiej kolejce (tu znów króluje Piątka). Pobyt w schronisku wiąże się z możliwością skorzystania z oferty kuchni, która niestety zwykle jest dość droga. Dla dusigroszy (takich jak ja) funkcjonują w schronach kuchnie turystyczne. Taka "kuchnia" to zwykle tylko zlew, gdzie można sobie umyć kubek, a do tego warnik, z którego można sobie nalać wrzątku. Jeśli warnik dopiero został uzupełniony wodą i musi się zagotować, a my potrzebujemy wrzątku już, teraz, natychmiast, to czasem można poprosić o niego w zwykłej kuchni. W Murowańcu podają. Na wrzątku już można sobie coś tam "upichcić", czy to zupkę chińską, czy owsiankę. Generalnie warto mieć swój kubek (metalowy, nie ceramiczny) i łyżkę (np. plastikową) oraz zapas kawy, herbaty, jedzenia w proszku. O jedzonku, jakie warto zabrać w góry, a przynajmniej jakie sama zabieram, pisałam TUTAJ. Jeżeli nastawiamy się na korzystanie z kuchni czy bufetu, to trzeba pamiętać, że nie działają one 24 godziny na dobę, nie dostaniemy więc jajecznicy o piątej rano. Dokładne godziny pracy kuchni "wiszą" zwykle na stronie internetowej. Aha - w niektórych (większości?) schronach nie sprzedają fajek. Kiedyś obiła mi się o uszy jakaś historia, jak ktoś z Piątki szedł przez Świstówkę do Morskiego Oka tylko po papierosy. Głęboko wierzę, że to mogło się wydarzyć naprawdę. Dostęp do prądu zwykle jest w schroniskach ograniczony. W pokojach gniazdek nie ma (mogę się mylić, ale wydaje mi się, że w żadnym schronie). Kontaktów trzeba szukać po korytarzach, łazienkach, albo w kuchni turystycznej. W niektórych schroniskach do gniazdek są celowo wpięte listwy, żeby więcej osób mogło skorzystać z nich na raz. A i tak, na wolny kontakt najczęściej trzeba polować. Oczywiście, żeby telefon się porządnie naładował, czasem trzeba go zostawić na dłużej poza zasięgiem wzroku. Do schronisk złodzieje raczej nie przychodzą, ale... warto pomyśleć o inwestycji w powerbank. Jeśli gniazdka nie możemy zlokalizować nigdzie, można poprosić obsługę o podpięcie urządzenia do prądu w ich pomieszczeniach - tak robiłam w Ornaku. Kiepsko bywa w schroniskach z zasięgiem - jak to w górskich dolinach. Ale telefon naładowany warto mieć na górskiej wycieczce na wszelki wypadek. Co by tu jeszcze o warunkach...? O kocach już wspominałam, to jeszcze pościel. Czasem pościel jest wliczona w cenę łóżka, a czasem trzeba sobie za nią dopłacić. A nawet, jak jest wliczona w cenę, to czasem trzeba po nią pójść do recepcji i sobie przynieść, o czym warto wiedzieć, żeby nie spać pod nieobleczoną kołdrą. Tak, dobrze zgadujesz - wspominam o tym, bo sama raz tak spałam. Cisza nocna Część osób wybierających nocleg w schronisku, decyduje się na to dlatego, żeby nazajutrz ruszyć w góry. Tak, czy owak, zasadniczo przyjmuje się, że w nocy ludzie potrzebują spać, dlatego w schroniskach - przynajmniej teoretycznie - w godzinach od 22 do 6 obowiązuje cisza nocna. W Murowańcu o 21 zamykają stołówkę - później towarzystwo rozchodzi się po swoich pokojach. W Ornaku o 22 gaśnie światło, więc każdy, kto jest tego świadom, stara się przed nastaniem ciemności przynajmniej mieć za sobą prysznic, z którego raczej ciężko korzystać z czołówką. A po prysznicu, to już jakoś tak ciągnie do betów. W Piątce o 22... nawet jeśli ktoś spać chce, to nie bardzo może, bo zwykle trwa w najlepsze impreza. Piątka - tu zdarzyć się może wszystko ;) Noclegi w schroniskach mają oczywiście swój specyficzny klimat. Jesteś na urlopie, poznajesz nowych ludzi, jakieś piwko, jakaś gitara, aż czasem szkoda iść spać. Wszystko to zrozumiałe, dlatego przymykam oko na to, że ktoś gdzieś tam szepcze albo gada półgłosem. Ale darcia ryja w schronisku pojąć nie mogę, a w Piątce jest ono na porządku... nocnym i wiem to nie tylko z własnych doświadczeń. Druga rzecz to ta, że nie każdy przed ciszą nocną zdąży się ogarnąć. Czasem więc, jeszcze długo po jej wybiciu, plącze się ktoś po korytarzu, bo a to idzie pod prysznic, a to szykuje kanapki na jutro, a to ostatnia fajka przed snem i tak dalej. Jak się śpi na podłodze, to nie raz i nie dwa razy taki ktoś na to i owo nadepcze, no ale co zrobić. Jeszcze gorzej jest rano. Pierwsze budziki rozdzwaniają się długo przed piątą, a potem następuje przygotowywanie się do wyjścia. To jeszcze nic, najgorzej jak ktoś wśród rozłożonych po podłodze śpiworów szuka towarzysza i niechcący zacznie budzić nie ten śpiwór co trzeba - na przykład Twój... No ale to już takie uroki spania w schronie. A co ze Słowacją? Skupiłam się na schronach po polskiej stronie, bo tak po prostu było mi łatwiej zgeneralizować pewne fakty. Ale też dlatego, że polskie schroniska tatrzańskie znam - w każdym spałam przynajmniej raz. Po słowackiej stronie korzystałam tylko z niektórych. Tyle co mogę powiedzieć, to że prysznic nie jest tam oczywistością, gleba też nie zawsze. Z kuchnią turystyczną można się czasem spotkać - w Zbójnickiej zamiast warnika była zwykła kuchenka i garnuszki, ale już w Ternince wrzątek dostępny tylko za grubą mamonę. Jest makabrycznie drogo (bo w euro) i chyba nie przepadają za Polakami. Ciężko sobie zdawać sprawę, jak w schronisku jest, jeśli się nigdy w nim nie spało. Stąd rodzą się obawy - i słuszne i niesłuszne, zależy jak na to spojrzeć. Jeśli umiemy się wyspać byle gdzie i w byle jakiej pozycji, albo nie przeszkadza nam brak snu, a nad wszystko inne stawiamy specyficzny schroniskowy klimat - będziemy wniebowzięci. Jeśli jednak na nocleg potrzebujemy komfortu, wygody, ciszy, odrobiny prywatności - nie dla nas schroniska, przynajmniej nie w sezonie. Opowiedziałam o swoich doświadczeniach i spostrzeżeniach schroniskowych. Liczę na to, że w komentarzach pojawią się Wasze. :)
od schroniska do schroniska tatry